poniedziałek, 21 lutego 2011
poniedziałek


5:40... rozpoczyna się delikatnie...
..."I see trees of green........ red roses too .
I see them bloom..... for me and you .
And I think to myself.... what a wonderful world" - dzwonek budzika, który szybko wyłączam, przeciągam się i wstaję z wyrka, wychodzę z sypialni, zamykam drzwi, Iwona jeszcze śpi, wchodzę do salonu, podkręcam ogrzewanie na maxa, zamykam balkon, odsłaniam roletę, zerkam na termometr, jest -11 stopni... w głowie pytanie "odpali, czy nie odpali...?" Wstawiam wodę, wyjmuję masło z lodówki i skręcam do łazienki... szybko, krótko, nie ma czasu. Wychodzę, mieszam odżywki, 2 bidony (jeden z odżywkami przed treningiem, drugi w trakcie), jem kawałek ciastka, żeby nie pływać z pustym żołądkiem, ubieram się... jest 5:54, po chwili wstaje Iwona, zaspana jak zawsze o tej porze. 5:57 wychodzę z domu, jest naprawdę zimno, samochód cały w śniegu i znów ta myśl... "odpali, czy nie odpali...?" ... otwieram drzwi, przekręcam kluczyk w stacyjce... odpalił :) Teraz trzeba szybko odśnieżyć, bo czasu mało... Ruszam, ogrzewanie na maxa, ciepło zrobi się dopiero przed dojazdem na pływalnię, muza na maxa - nie ma jak ciężkie uderzenie z rana i dzida... Na drodze spory ruch, całe szczęście, światła sprzyjają. 6:18 jestem na pływalni, rachu ciachu i gotowość bojowa. 6:32 skok do wody i na rozgrzewkę 400m kraul/klasyk a następnie, "ósemka" w nogi i jazda... tym razem piramidka, ramiona do kraula i... 100m-75m-50m-25m + 4x25m nogi do kraula w płetwach+ 25m - 50m - 75m - 100m, chwila oddechu i dalej 4 x 50m nogi do kraula w płetwach + 6 x 50m kraul... jest 7:18, czas wychodzić z wody i ruszać do pracy. Szybki prysznic, ubieranie, 6:29 wyjeżdżam spod pływalni MOSiR Rumia, po kilku km w samochodzie robi się ciepło, dzida przez miasto, obwodnica, lewy pas... escort wrc lpg przeżywa drugą młodość, skręt w prawo, odczekanie swoich minut w korku... jest 7:55, zdążę jeszcze do piekarni, mleko do kawy i ... pączek (nie mogłem sobie odmówić), w biurze jestem kilka minut po 8 :) Kawka i można popracować... do 16.... Dziś całe szczęście wolne od biegania, po pracy pojadę więc do Taty i posiedzę jakieś 2 godzinki i do domu wrócę pewnie w okolicy 20... może zdążę "Na wspólną"... ;)
..."I see trees of green........ red roses too .
I see them bloom..... for me and you .
And I think to myself.... what a wonderful world" - dzwonek budzika, który szybko wyłączam, przeciągam się i wstaję z wyrka, wychodzę z sypialni, zamykam drzwi, Iwona jeszcze śpi, wchodzę do salonu, podkręcam ogrzewanie na maxa, zamykam balkon, odsłaniam roletę, zerkam na termometr, jest -11 stopni... w głowie pytanie "odpali, czy nie odpali...?" Wstawiam wodę, wyjmuję masło z lodówki i skręcam do łazienki... szybko, krótko, nie ma czasu. Wychodzę, mieszam odżywki, 2 bidony (jeden z odżywkami przed treningiem, drugi w trakcie), jem kawałek ciastka, żeby nie pływać z pustym żołądkiem, ubieram się... jest 5:54, po chwili wstaje Iwona, zaspana jak zawsze o tej porze. 5:57 wychodzę z domu, jest naprawdę zimno, samochód cały w śniegu i znów ta myśl... "odpali, czy nie odpali...?" ... otwieram drzwi, przekręcam kluczyk w stacyjce... odpalił :) Teraz trzeba szybko odśnieżyć, bo czasu mało... Ruszam, ogrzewanie na maxa, ciepło zrobi się dopiero przed dojazdem na pływalnię, muza na maxa - nie ma jak ciężkie uderzenie z rana i dzida... Na drodze spory ruch, całe szczęście, światła sprzyjają. 6:18 jestem na pływalni, rachu ciachu i gotowość bojowa. 6:32 skok do wody i na rozgrzewkę 400m kraul/klasyk a następnie, "ósemka" w nogi i jazda... tym razem piramidka, ramiona do kraula i... 100m-75m-50m-25m + 4x25m nogi do kraula w płetwach+ 25m - 50m - 75m - 100m, chwila oddechu i dalej 4 x 50m nogi do kraula w płetwach + 6 x 50m kraul... jest 7:18, czas wychodzić z wody i ruszać do pracy. Szybki prysznic, ubieranie, 6:29 wyjeżdżam spod pływalni MOSiR Rumia, po kilku km w samochodzie robi się ciepło, dzida przez miasto, obwodnica, lewy pas... escort wrc lpg przeżywa drugą młodość, skręt w prawo, odczekanie swoich minut w korku... jest 7:55, zdążę jeszcze do piekarni, mleko do kawy i ... pączek (nie mogłem sobie odmówić), w biurze jestem kilka minut po 8 :) Kawka i można popracować... do 16.... Dziś całe szczęście wolne od biegania, po pracy pojadę więc do Taty i posiedzę jakieś 2 godzinki i do domu wrócę pewnie w okolicy 20... może zdążę "Na wspólną"... ;)
Kontakt
Twój osobisty trener...
Szukasz pomocy w sprawach treningu biegowego?
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
TEST BIEGOWY
Jeżeli nie wiesz jak trenować, natłok informacji o strefach HR, HRmax, HRR, VO2max itp powoduje u Ciebie ból i zawroty głowy a sport tester wciąż piszczy i świeci podając co chwilę sprzeczne informacje, pomyśl nad wykonaniem profesjonalnego TESTU BIEGOWEGO mającego na celu dokładne wyznaczenie "zakresów treningowych" w oparciu o pomiar zakwaszenia i tętna.
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
z nimi współpracuję...
Blog Archive
-
▼
2011
(172)
- ► października (12)
-
▼
lutego
(19)
- Chciałoby się rzecz... tradycyjnie 110km wybiega...
- zamarznięta zatoka gdańska - 23.02.2011
- zróżnicowana siła biegowa
- zapraszam na facebooka
- poniedziałek
- show must go on...
- Kawałek historii
- To nie Kalifornia stary...
- temperatura
- działo się...
- ku przestrodze!
- paskudna pogoda
- Rozdział 1.
- to tylko maraton...
- tribute to Ironman
- styczeń
- dziwny trening
- Bo jeśli chcesz osiągnąć cel...
- Wywiad z Krzyśkiem
-
►
2010
(221)
- ► października (10)