sobota, 10 września 2011
BiegamBoLubię - audycja w Radiowej trójce
Zapraszam do wysłuchania ostatniej audycji popularnego programu na antenie Radiowej Trójki "BiegamBoLubię" gdzie posłuchać możecie o metodzie Jeffa Gallowaya :)
środa, 7 września 2011
do biegu! gotowy! ...START!!!
Już od poniedziałku ruszamy z treningiem, dla wszystkich którzy chcieliby rozpocząć niekończącą się przygodę z bieganiem i przekonać się, że bieganie jest cool :)
Naszym celem jest udowodnienie Wam, że bieganie to nie tylko nudne szkolne sprawdziany na 60, 100, czy 1 000 metrów, ale fajna sprawa, która uzależnia z każdym kilometrem.
Rozpoczynamy od poniedziałku 12 września wedle programu zamieszczonego na stronie www.dobiegu.pl gdzie do zrealizowania będzie 8 biegowych a raczej marszo - biegowych tygodni metodą Jeffa Gallowaya.
...szczegóły na stronie dobiegu.pl oraz na www.pl-pl.facebook.com/dobiegu

UWAGA! UWAGA! UWAGA!
ZOSTAŁO JESZCZE KILKA MIEJSC DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY CHCIELIBY WZIĄĆ UDZIAŁ W NASZEJ BIEGOWEJ AKCJI :)
poniedziałek, 5 września 2011
49. Bieg Westerplatte
(foto. Marek Mróz)
W sobotę startowałem w 49. Biegu Westerplatte w Gdańsku na dystansie 10km. Jako, że jestem w treningu maratońskim to ani na chwilę nie luzowałem przed tym startem ani pod kątem objętości ani intensywności, więc byłem lekko zmęczony ;) gdyż w tygodniu 29.08 - 03.09 miałem w nogach ponad 120km... a w sierpniu wiadomo, sporo...
(foto. Marek Mróz)
Dla ciekawości ostatni tydzień treningowy wyglądał mniej więcej tak:
sobota: I. OWB1, II. WT 6 x 2km
niedziela: OWB1 30km
poniedziałek: I. SB 10 x 200m podbieg, II. OWB1 + R
wtorek: I. WB2BC 14km, II. OWB1 + R
środa: ZB 15 x 30" / 30"
sobota: I. OWB1, II. WT 6 x 2km
niedziela: OWB1 30km
poniedziałek: I. SB 10 x 200m podbieg, II. OWB1 + R
wtorek: I. WB2BC 14km, II. OWB1 + R
środa: ZB 15 x 30" / 30"
czwartek: OWB1 20km
piątek: OWB1 + R
sobota: START 10km, Westerplatte
piątek: OWB1 + R
sobota: START 10km, Westerplatte
było więc ciekawie i kompletnie nie miałem pojęcia na jaki wynik mnie stać... liczyłem, że rozmienię jednak 34'. Na zawody dojechałem z małymi przygodami, zresztą jak zawsze, kiedy moje białe Subaru WRC LPG odmówiło posłuszeństwa... (okazało się, że pracują 3 z 4 "garów") więc dzięki Piotrowi pojechaliśmy jego Cytryną.
Na rozgrzewce okazało się, że jednak nogi są ciężkie i zmęczone a dodatkowo temperatura jet w miarę wysoka... cóż, nie ma lekko, trzeba robić swoje ;)
Na rozgrzewce okazało się, że jednak nogi są ciężkie i zmęczone a dodatkowo temperatura jet w miarę wysoka... cóż, nie ma lekko, trzeba robić swoje ;)
Kilka minut po 11 wystartowaliśmy... ekipa od razu ruszyła mocno do przodu, ja spokojnie się rozkręcałem, hmmm.... tzn. chciałem się rozkręcić ;) Pierwszy km w okolicy 3'16, tyle zobaczyłem na czerwonym quadzie Michała.
(foto. Marek Mróz)
Biegło się ciężko, ale nie odpuszczałem. Trzymałem grupkę, której przewodziłem przez kilka ładnych kilometrów, po czym udało mi się samemu oderwać. Na 5km miałem czas w okolicy 16:43, czyli całkiem całkiem pozytywnie :)
Na metę wbiegłem po 33 minutach i 47 sekundach, w całkiem niezłej dyspozycji, czyli uzyskałem taki sam czas, jak w Sztumie 3 maja, kiedy odpuściłem z treningiem biegowym i wystartowałem w Biegu Solidarności na dystansie 9,8km.

(foto. Maciej Wlazło)
To był dobry i udany bieg. Nie zajechałem się i pobiegłem mocno. W niedzielę poprawiłem spokojnym 25km wybieganiem po 4'40 poznając nowe ścieżki Puszczy Darżlubskiej i cały tydzień zamknąłem z liczbą 150km :)
Przetrwać by zwyciężyć - zwyciężyć by przetrwać!
piątek, 2 września 2011
sierpień - 678km
Minął lipiec i sierpień, miesiące w których zawsze robiłem największą robotę i tak też było i w tym roku, no może z wyjątkiem lipca, kiedy byłem "mało określony" co do dalszych planów startowych, ale po Biegu Filmowym wziąłem się ostro za siebie. Wszystko postawiłem na jedną kartę, albo wóz albo przewóz...
Trening był ciężki i wymagający. Dwa razy w tygodniu biegałem siłę biegową, były 200 metrowe podbiegi oraz siła zróżnicowana z wybiegani a także najfajniejsza część czyli 3 mocne biegowe akcenciki. Zazwyczaj jeden bieg ciągły 10 - 15km, jedna zabawa biegowa np. 10 x 3' albo krótkie odcinki np.10 x 500m jeden bieg na granicy II / III zakresu np. 2 x 4km, chociaż wolałbym mówić na granicy 4 mmol/l ;) i taki trening jak na razie zdaje egzamin. Kolejną nową rzeczą w treningu było przedłużenie rozgrzewki przed akcentami i tak samo roztruchtania. Przed każdym ciągłym czy tempem wykonywałem 4km rozbiegania a po wszystkim 3km, czyli w sumie 7km opakowania... zazwyczaj robiłem 2 + 2 albo 3 + 2.Postanowiłem również bardzo spokojnie biegać wybiegania a skupić się na akcentach. Rozbiegania zaczynałem po 5'10, 15' a na ostatniej 20-stce nawet po 5'30/km przy czym kończyłem po 4'30-25 a niekiedy i szybciej. Doskonałym przykładem będzie niedawna dwudziestka, pierwsze 10km zrobiłem po 4'55/km (na 2km miałem 10'42), średnie tętno wyszło 142 a kolejne 10km było już po 4'30/km przy HRavg=143... czyli luźno i spokojnie. Po raz kolejny potwierdziła się teza, że jestem typem zawodnika, który musi przerobić dużą objętość, nie koniecznie szybko i w łeb, ale dużo i spokojnie. Najlepiej czuję się, kiedy biegam po 110 - 120 i więcej km :)
Zaczęło mi się znów podobać długie bieganie, szczególnie jak byłem w Szklarskiej. Kilometr tu, kilometr tam, a może za zakręt, tam jeszcze nie byłem i właśnie to było najfajniejsze. Poznawanie nowych tras i szlaków, których są tam setki. Ile razy można biegać na Reglach? W ciągu trwania obozu biegałem tam trzy razy,w tym raz przypadkowo. Najbardziej podobają mi się Góry Izerskie. Są tam piękne trasy, mało ludzi, spokój, cisza, klimat, przyroda i specyficzny mikroklimat, który czuje się na każdym kilometrze.
W sumie w sierpniu przerobiłem rekordową jak na mnie liczbę kilometrów bo 678, o ile pamiętam to w 2004 roku zrobiłem 621 albo coś koło tego, więc jest z czego się cieszyć :) W ogóle rok 2004 był dobrym rokiem patrząc pod kątem startów. 32:14 na 10km, szkoda, że na trasie bez atestu, 1:13:32 w połówce i 2:37:15 w maratonie, który był najdziwniejszym maratonem w którym startowałem, oczywiście pod kątem taktyki. Pierwszą połówkę poleciałem w 1:20:15 a drugą w 1:17:00...
Kolejnym miesiącem treningowym, będzie wrzesień, który niestety nie będzie tak komfortowym miesiącem, jak sierpień. Dużo pracy, poranne wstawanie i coraz szybciej zapadające ciemności a trenować trzeba. W najbliższą sobotę wystartuję po kilku latach nieobecności w Gdańsku w Biegu Westerplatte na 10km, który będzie typowym startem z treningu, do dnia startu będę miał w tym tygodniu w nogach 7 jednostek treningowych w tym jeden akcent siły biegowej, WB2BC 14km po 3'44/km, zabawę biegową i długie wybieganie :) Jestem ciekaw, jak i ile uda się z takiej nieświeżości polecieć :) Meta zweryfikuje wszystko... Zastanawiam się nad połówką 17 września w Gnieźnie, ale raczej odpuszczę i skoncentruję się na treningu do maratonu. 9 października, Eindhoven, gdzie trzeba będzie nabiegać nową życiówkę :)
Zaczęło mi się znów podobać długie bieganie, szczególnie jak byłem w Szklarskiej. Kilometr tu, kilometr tam, a może za zakręt, tam jeszcze nie byłem i właśnie to było najfajniejsze. Poznawanie nowych tras i szlaków, których są tam setki. Ile razy można biegać na Reglach? W ciągu trwania obozu biegałem tam trzy razy,w tym raz przypadkowo. Najbardziej podobają mi się Góry Izerskie. Są tam piękne trasy, mało ludzi, spokój, cisza, klimat, przyroda i specyficzny mikroklimat, który czuje się na każdym kilometrze.
W sumie w sierpniu przerobiłem rekordową jak na mnie liczbę kilometrów bo 678, o ile pamiętam to w 2004 roku zrobiłem 621 albo coś koło tego, więc jest z czego się cieszyć :) W ogóle rok 2004 był dobrym rokiem patrząc pod kątem startów. 32:14 na 10km, szkoda, że na trasie bez atestu, 1:13:32 w połówce i 2:37:15 w maratonie, który był najdziwniejszym maratonem w którym startowałem, oczywiście pod kątem taktyki. Pierwszą połówkę poleciałem w 1:20:15 a drugą w 1:17:00...
Kolejnym miesiącem treningowym, będzie wrzesień, który niestety nie będzie tak komfortowym miesiącem, jak sierpień. Dużo pracy, poranne wstawanie i coraz szybciej zapadające ciemności a trenować trzeba. W najbliższą sobotę wystartuję po kilku latach nieobecności w Gdańsku w Biegu Westerplatte na 10km, który będzie typowym startem z treningu, do dnia startu będę miał w tym tygodniu w nogach 7 jednostek treningowych w tym jeden akcent siły biegowej, WB2BC 14km po 3'44/km, zabawę biegową i długie wybieganie :) Jestem ciekaw, jak i ile uda się z takiej nieświeżości polecieć :) Meta zweryfikuje wszystko... Zastanawiam się nad połówką 17 września w Gnieźnie, ale raczej odpuszczę i skoncentruję się na treningu do maratonu. 9 października, Eindhoven, gdzie trzeba będzie nabiegać nową życiówkę :)
WALKA TRWA!!!
...po maratonie wracam do wody, inwestuję w trenażer i zaczynam trening do triathlonu, do zaliczenia w przyszłym roku są dwie połówki, przygotowujące do pokonania 3,8km w wodzie + 180km na dwóch kółkach i 42,195km na nogach a to wszystko ciurkiem i bez przerwy ;)
środa, 31 sierpnia 2011
trzydziestka
Po sobotnim tempie 6 x 2km, które zrealizowałem z małymi przygodami (musiałem zmienić kolejność treningu popołudniowego z porannym) na niedzielę zaplanowałem 30km wybieganie. Długie, spokojne, leśne wybieganie w kierunku Sławutówka i przez Czarną Drogę, odbijając w prawo z powrotem do Wejherowa. Byłem ciekaw samopoczucia szczególnie w końcowej fazie treningu, gdyż w nogach czułem sobotnie dwójki i cały miesiąc, który lekki nie był...
Od początku biegło się... dziwnie, HR było bardzo niskie i myślałem nawet, że znów pulsometr dał znać o sobie, ale nie było skoków HR, więc spokojnie dreptałem w okolicy 5'/km. Pierwszą piątkę przebiegłem w 24:35 na HRavg=139... dziwnie nisko, ale cóż. Kolejna piątka była nie co szybsza, 23:18 HRavg=137... Trzecia piątka była... jeszcze szybsza a samopoczucie idealne. 22:58, HRavg=141. Noga kręciła się, jak nigdy, ale to dopiero połowa dystansu. Przede mną było jeszcze 15km biegu.
Na 20km zameldowałem się po 1 godzinie, 33 minutach i 25 sekundach, czyli kolejną piątkę przebiegłem w 22:35, średni puls = 142. Do końca treningu zostało tylko 10km, z których pierwsze 5 przebiegłem po 4'27/km a ostatnie po 4'28/km. Cały trening zajął mi 2 godziny, 18 minut i 16 sekund. Średnie tętno wyniosło 141...
Cały tydzień zamknąłem z liczbą 168km i (odpukać) czuję się dalej bardzo dobrze i biega mi się o dziwo coraz lepiej :) Mam nadzieję, że utrzymam takie samopoczucie w kolejnym miesiącu, chociaż może być ciężko, gdyż od 1 września wracam do pracy i wiadomo... nie będzie czasu na porządny trening, odpowiedniej regeneracji i wypoczynku.
...WALKA TRWA!
...WALKA TRWA!

poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Szklarska Poręba, odsłona druga...
Po dobrze przepracowanym pierwszym tygodniu w Szklarskiej, nadszedł drugi, w którym ani przez chwilę postanowiłem nie odpuszczać i zacząłem od razu mocnym poniedziałkiem. Po niedzielnej górskiej wycieczce miałem lekko zabite nogi, ale cóż, na maratonie również będzie bolało, więc rozwiązanie było proste... zróżnicowana siła biegowa z mocnym 100 metrowym wybiegiem. Było dobrze i konkretnie, tak dobrze, że nie miałem siły iść na drugi trening i spędziłem go na tarasie na 15 piętrze w Hotelu relaksując się widokiem na górskie szczyty.
Tytanowy Sylwester
Iwona

zmęczyłem się, ale biegałem całkiem mocno, jak na mnie ;) odcinki wychodziły od 3'29 do 3'16 a LA po 6 odcinku = 4,4mmol/l a po ostatnim 5,1, więc aż tak źle nie było. Po południu dyszka i cały dzień zamknięty z sumą 28,5km. W środę zrobiłem dłuższe bo 22km wybieganie jedną z moich ulubionych tras. Ruszyłem z Jakuszyc, czerwonym szlakiem do Orla, dalej w kierunku Chatki Górzystów i następnie niebieskim szlakiem przez torfowisko w górę. Dalej do Rozdroża pod Cichą Równią, do Jakuszyc i przez Hutę do Szklarskiej. Pogoda była piękna :) i biegło się rewelacyjnie.
Jakuszyce - strzelnica biathlonowa
dziki wąż ;)
droga na Orle (samolot)
Schronisko Orle
kierunek na Świeradów
niebieski szlak
Rozdroże pod Cichą Równią
obowiązkowa krioterapia po każdym treningu w górskiej rzece
Kolejny akcent przypadł na ... czwartek, piętnastka ciągłego na Zakręcie, od "0" do "7,5" i z powrotem
płasko nie było, ale na zawodach również często jest pod górkę ;) więc nie ma co narzekać i marudzić, trzeba delikatnie mówiąc zapierdzielać ;) a co... Cały odcinek pokonałem w 56:04, czyli po 3'44/km, przy dobrym samopoczuciu, bez większego żyłowania i spinania się. To był dobry i udany trening, a którego jestem bardzo zadowolony. Po południu dyszka z rytmami a w piątek niestety trzeba było wracać po porannym treningu do domu. Kilka minut po 8 pojechaliśmy na Regle, i zaczęła się noga kręcić... pierwsze 7km w 31:03 a kolejne 29:54, co dało średnią... 4'18/km przy HRavg 154. Biegło się bardzo luźno i noga sama się kręciła. To był ostatni trening na tym obozie, podczas którego w 12 dni przerobiłem niecałe 290km :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Kontakt
Twój osobisty trener...
Szukasz pomocy w sprawach treningu biegowego?
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
TEST BIEGOWY
Jeżeli nie wiesz jak trenować, natłok informacji o strefach HR, HRmax, HRR, VO2max itp powoduje u Ciebie ból i zawroty głowy a sport tester wciąż piszczy i świeci podając co chwilę sprzeczne informacje, pomyśl nad wykonaniem profesjonalnego TESTU BIEGOWEGO mającego na celu dokładne wyznaczenie "zakresów treningowych" w oparciu o pomiar zakwaszenia i tętna.
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
z nimi współpracuję...





















