sobota, 24 lipca 2010
SPRAWDZIAN
Dzisiejszy trening, był pewnego rodzaju podsumowaniem i odpowiedzią na pytanie, w którym miejscu "stoję". Oczywiście na wynik sprawdzianu wpłynęło wiele czynników, ale przecież o to chodzi, po to są sprawdziany. Ponad 400km w lipcu, piątkowe mocne wybieganie z porządną siłą biegową, wszystko to, czyli kumulacja i nałożenie się obciążeń treningowych dały odpowiedź na pytanie, jak organizm reaguje na bardzo mocny wysiłek pod wpływem zmęczenia.
Na miejsce sprawdzianu wybrałem oczywiście czarna drogę, a dokładniej odcinek od 8 do 3km, który jest częściowo z górki, lecz po drodze znajduje się kilka delikatnych podbiegów.
Na miejsce sprawdzianu wybrałem oczywiście czarna drogę, a dokładniej odcinek od 8 do 3km, który jest częściowo z górki, lecz po drodze znajduje się kilka delikatnych podbiegów.
Podobny test będę chciał powtórzyć przed półmaratonem w Pile. Po 5km rozbieganiu, solidnej gimnastyce zakończonej kilkoma przyspieszeniami rozpocząłem bieg. Temperatura oscylowała w okolicy 21-22 stopni, było całkowite zachmurzenie i bardzo duża wilgotność powietrza. Jak wychodziły poszczególne kilometry...:
1. 3'14
2. 3'12
3. 3'12
4. 3'16
5. 3'13
Suma: 16:10, czyli po 3'14/km. Średnie tętno = 191, maksymalne 199.
1. 3'14
2. 3'12
3. 3'12
4. 3'16
5. 3'13
Suma: 16:10, czyli po 3'14/km. Średnie tętno = 191, maksymalne 199.
na zakończenie testu, tradycyjnie pobór mleczanów i co wyszło... 14,8mmol/l... szkoda, że nie zmierzyłem zakwaszenia drugi raz, ale cóż... dałem radę i to najważniejsze!
Gdynia – wakacje na sportowo
Na portalu www.maratonypolskie.pl ukazał się kolejny wywiad mojego autorstwa, tym razem z Jarkiem Ziółkowskim, kolegą "zza biurka" na temat atrakcji sportowych, szykowanych w naszym mieście dla wszystkich wypoczywających.
Zapraszam do lektury ;)
czwartek, 22 lipca 2010
Tysiączki
W środę, na czarnej drodze postanowiłem lekko się odmulić i przetrzeć i po konsultacji z pewnym trenerem z lat... 60-tych zmodyfikowałem lekko trening. Najważniejszym treningiem i jednocześnie sprawdzianem w tym tygodniu będzie sobotni bieg (sprawdzian) na 5km... który mam pobiec bardzo mocno... zobaczymy, co z tego będzie, no ale cóż, no risk - no fun!
Wracając do tysiączków... pierwotnie planowałem pobiec spokojnie, po 3'20-25/km, ale za żadne skarby nie dałem rady tak wolno biec. Było luźno, spokojnie, z duuuuuuuuuuużym zapasem. Pomiar kwasu mlekowego mierzyłem co drugi odcinek, więc tym bardziej byłem ciekaw z wyników. wyszły wysokie, bo i prędkości były mocne, jak na ten okres i jak dla mnie, ponieważ nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko biegałem.
Przerwy między odcinkami... takie same, jaki czas każdego z nich, czyli długie ;) tętno, cóż... nie wskakiwało na astronomiczne wartości bo i nie katowałem się specjalnie, jak wyszło...Wracając do tysiączków... pierwotnie planowałem pobiec spokojnie, po 3'20-25/km, ale za żadne skarby nie dałem rady tak wolno biec. Było luźno, spokojnie, z duuuuuuuuuuużym zapasem. Pomiar kwasu mlekowego mierzyłem co drugi odcinek, więc tym bardziej byłem ciekaw z wyników. wyszły wysokie, bo i prędkości były mocne, jak na ten okres i jak dla mnie, ponieważ nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko biegałem.
1. 3'11
2. 3'10 LA = 7,0 mmol/l
3. 3'14
4. 3'14 LA = 5,7 mmol/l ... myślę, że ten pomiar nie jest w 100% wiarygodny...
5. 3'17
6. 3'15 LA = 7,1 mmol/l
7. 3'15
8. 3'12 LA = 7,7 mmol/l
Na pocieszenie...po dzisiejszej PUMIE na liczniku w lipcu już ponad 400km!
Motywacja
"Dla większości zwykłych biegaczy najsilniejszą motywacją jest pokonywanie wyznaczonego czasu. Jeśli biegacz temu podoła, będzie czuł,że wypełnił to, co sobie założył, a jeśli nie, będzie miał poczucie, że nie wypełnił postawionego przed sobą zadania. Lecz nawet jeśli nie pobije rekordu, jaki przed sobą postawił, a czerpie satysfakcję z tego, że bardzo się starał - odkrywszy może po drodze coś ważnego na swój temat - wówczas już samo to jest osiągnięciem niosącym pozytywne emocje, które przechowa w sobie do następnego biegu."
Haruki Murakami
"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu"
"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu"
wtorek, 20 lipca 2010
Run 4 Fun i wszystko jasne :)
Wczorajszy trening, szesnasteczka wybiegania przebiegał pod znakiem rekreacji ruchowej, spokojnie, turystycznie, krajoznawczo. Tętno w okolicy 140 ud/min, prędkość ciut poniżej 5'0/km a w ręku komórka z
aparatem :)
Oto efekt mojej 16km pracy...
aparatem :)
Oto efekt mojej 16km pracy...
Moja małżonka
my
ścieżka rowerowa przed szpitalem miejskim, około 2,4km od domu
wbieg do lasu
trasa narciarska...
w prawo "Road 218", prosto droga, która okrąża wzgórze, tam robiłem podbiegi w sobotę, w lewo, skręt na Bolszewo, Orle i Warszkowo
skręciłem w lewo
zielony szlak
po lewej stadnina koni, prosto strzelnica wojskowa
kawałek asfaltu w lesie
w lewo do Bolszewa, w prawo cd. zielonego szlaku
w prawo...
leśna droga, cd. zielonego szlaku
mały zbiornik retencji wodnej
to wszystko około 5km od centrum miasta, w środku dzikiego lasu
pole
domek na polu, prawie jak w górach ;)
okoliczne pola
kolejny zbiorniczek wodny
wybieg dla koni
rzeka Reda
na koniec treningu spotkałem Iwonę, zrobiłem 11 x 40" mocnych przyspieszeń i to by było na tyle :)
niedziela, 18 lipca 2010
Mocnego biegania ciag dalszy...
Kolejny tydzień znów zleciał błyskawicznie, praca, treningi, treningi i praca i kolejny wolny weekend, aż ciężko w to uwierzyć :) Nigdzie nie musiałem iść, nie musiałem być w robocie, mogłem porządnie się wyspać, odpocząć i potrenować.
W piątek wypuściłem się do lasu i zrobiłem 16km pętelkę po górkach, bardzo spokojnie, z nóżki na nóżkę z uśmiechem na twarzy, z zaciągniętym hamulcem ręcznym, gdyż wiedziałem, że w weekend czeka mnie mocne bieganie.
Po 16,6km wybiegania (4'53/km, HRavg 144) zrobiłem 10 luźnych i spokojnych przyspieszeń, po czym dotruchtałem do domu. Całość zamknąłem w 20km.
W sobotę wstałem po 9-tej i do lasu wyszedłem dopiero kilkanaście minut po 11. Nie muszę pisać, jaka była pogoda, ale w słońcu termometr pokazywał "czterdzieści" NO RISK - NO FUN! 8km rozbiegania, chwila gimnastyki i jazda z tematem. 2 serie po 5 powtórzeń 2 minutowych podbiegów. Przerwa między podbiegami 3 minuty, przerwa między seriami 6 minut. Było tak upalnie, że biegałem bez koszulki. Na końcu wzniesienia, zostawiłem butelkę z wodą a na początku z izotonikami, bez tego mogłoby być ciężko... Upał dawał się mocno we znaki.
Było naprawdę mocno... odcinki wychodziły średnio po ~560m, czyli suma sumarum zrobiłem 5,6km podbiegów na jednym treningu. Nie próbujcie tego sami ;) Po sile roztruchtanie i do domu. Całość...ponad 21km... Nie wiem, czy to jest zdrowe i normalne... muszę nad tym głębiej się zastanowić ;)
Niedziela, 6:00 pobudka, śniadanko, z powrotem do wyrka i o 7:30 pojechałem na czarną drogę. Pogoda prawie idealna, zachmurzenie całkowite, lekki wiaterek, ale ogromna wilgotność i 21 stopni, w każdym razie lepsze to niż pogoda, jaka była tydzień temu na 30-stce...
Plan na dzisiejszy trening był taki: 32km biegu z narastająca prędkością, ale spokojne, stonowane, luźne, akumulacyjne, bez zbędnego szaleństwa. Wszystko w tlenie. Pierwsza dycha HRavg 150, druga 160, trzecia 170 i ostatnie 2km, roztruchtanie.
Jak wyszła realizacja...
0 - 10km: 45:49, HRavg 148
10 - 20km: 42:21, HRavg 159
20 - 30km: 39:43, HRavg 170
0 - 10km: 45:49, HRavg 148
10 - 20km: 42:21, HRavg 159
20 - 30km: 39:43, HRavg 170
30 - 32km: roztruchtanko po 5'/km
Hravg z calego treningu: 158, śreednia na 1km 4'18 (2:17:55)... powiem, że jestem bardzo zadowolony, tymbardziej, że znów musiałem zaliczyć kilka premii górskich ;)
Kolejny etap w treningu, zaliczony, tydzień zamknięty z liczba 141,5km i co najważniejsze jeszcze żyję i mam chęci na dalsze bieganie. Nastepny tydzień będzie luźniejszy pod względem objętościowym (w końcu) ale będzie bardziej intensywny. Będzie się działo...
Amat victoria curam - zwycięstwo sprzyja wysiłkowi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Kontakt
Twój osobisty trener...
Szukasz pomocy w sprawach treningu biegowego?
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
TEST BIEGOWY
Jeżeli nie wiesz jak trenować, natłok informacji o strefach HR, HRmax, HRR, VO2max itp powoduje u Ciebie ból i zawroty głowy a sport tester wciąż piszczy i świeci podając co chwilę sprzeczne informacje, pomyśl nad wykonaniem profesjonalnego TESTU BIEGOWEGO mającego na celu dokładne wyznaczenie "zakresów treningowych" w oparciu o pomiar zakwaszenia i tętna.
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
z nimi współpracuję...






































