wtorek, 5 lipca 2011
JWOC 2011
Mistrzostwa Świata Juniorów w Biegu na Orientację są już prawie w połowie dystansu. Zawodnicy startowali w sprincie po lęborskiej starówce oraz w longu, czyli biegu na długim dystansie, którego trasa prowadziła przez morenowe wzgórza wejherowskich lasów. Relacja, wyniki i wszystkie informacje dostępne są na oficjalnej stronie JWOC (www.jwoc2011.pl) a ja poniżej dla ciekawości zamieszczam kilka fotek, autorstwa mojej Iwonki.
Reprezentacja Francji
Australia O-Team
STS-timing & Suchy
Dania
Japonia
przygotowania do sprintu
"lekko" zmęczona zawodniczka ze Szwajcarii
tak wyglądała mapa do biegu sprinterskiego
??? :)
opisy punktów na przedramieniu, kompas, mapa, atrybuty orientalisty
grunt to dać z siebie wszystko
...i mieć ładnie pomalowane paznokcie
moja Iwonka z lwem
:)
Portugalia
zawsze uśmiechnięci zawodnicy z kraju kwitnącej wiśni
ostatnie metry...
całe piękno orienteeringu
Run 4 Fun - Orienteering no. 1!
pić!!!!
glebogryzarka
analiza mapy po zawodach, nieodłączna część orienteeringu
zapraszam na www.jwoc2011.pl
źródło www.jwoc2011.pl
trasa sprintu kategorii M 20
źródło www.jwoc2011.pl
trasa sprintu kategorii W 20
źródło www.jwoc2011.pl
trasa sprintu kategorii M 20
źródło www.jwoc2011.pl
trasa sprintu kategorii W 20
źródło www.jwoc2011.pl
poniedziałek, 4 lipca 2011
hard core musi być...
Ostatnie dni przeleciały strasznie szybko, ledwo co się obejrzałem a to już poniedziałek. Czas biegnie szybciej niż szybko i sam się dziwię, że jeszcze wyrabiam i rozpoznaję dni. Wziąłem wolne w pracy, by pomóc przy organizacji JWOC 2011, więc zamiast odpoczywać i koncentrować się podczas urlopu na treningu to siedzę na mecie i łapię wbiegających zawodników, by w prawidłowej kolejności byli klasyfikowani w końcowym komunikacie. Fucha niczego sobie, w końcu to min. ode mnie zależą losy medalistów... ;) W każdym razie jest fajnie. Jest sporo starych znajomych, z którymi kiedyś ścigałem się w lesie (1990 - 2000) i co ciekawe jest również spora załoga miłośników mojego bloga z Łodzi, których serdecznie pozdrawiam i życzę połamania kopyt, kompasów itp. na kolejnych startach! Chłopaki, na sztafetach będzie blacha, jak nic!!!
Co do treningów, są wariackie i nieraz mówię sobie, chłopie zwolnij, opanuj się... w środę biegałem tempo 20 x 400m na krótkiej, bo 1 minutowej przerwie. Odcinki wychodziły po 1:18 (pierwsze 10) i po 1:16 (kolejne dziesięć), niby luźno i spokojnie, ale jednak weszło w nogi. Czwartek rowerowałem 40km, ale o tym napiszę kiedyś indziej... miałem małą awanturę, która prawie zakończyła się bijatyką...W piątek, niestety nic nie pobiegałem, nie byłem w stanie mentalnie ruszyć się... W sobotę za to zrobiłem całkiem przyzwoitą siłę biegową. N a150m podbiegu wykonałem 10 powtórzeń po 50m skipu A przechodzącego w 50m wieloskok zakończony 50m podbiegiem... co zwieńczyłem niedzielnym treningiem, gdzie po 11 godzinach pracy postanowiłem polecieć kolejne zaplanowane tempo. Tym razem 4 x 2km na 2'30" przerwie... Lekko obawiałem się tego treningu, gdyż nie byłem świeży i wypoczęty a trening biegałem po 20. Jak wyszło... cóż, nadspodziewanie dobrze. Pierwsza dwójka 6'52, kolejna 6'40, trzecia 6'48 i ostatnia 6'44. Miało być biegane w okolicy 6'58-7'00, ale noga się kręciła... Dziś jest poniedziałek, od 7 rano do 17 siedzieliśmy z Iwoną na JWOC a teraz wypadałoby coś polatać, pokręcić... najchętniej popływałbym w jeziorze, ale to może na jutro zostawię. Jutro, jako że jest dzień wolny w zawodach, zgłosiłem się do zawodów towarzyszących... to będzie mój pierwszy start w BnO chyba od jakiś 9 - 10 lat... Plan jest taki, polecieć spokojnie i się nie zaorać. Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować :)
Co do treningów, są wariackie i nieraz mówię sobie, chłopie zwolnij, opanuj się... w środę biegałem tempo 20 x 400m na krótkiej, bo 1 minutowej przerwie. Odcinki wychodziły po 1:18 (pierwsze 10) i po 1:16 (kolejne dziesięć), niby luźno i spokojnie, ale jednak weszło w nogi. Czwartek rowerowałem 40km, ale o tym napiszę kiedyś indziej... miałem małą awanturę, która prawie zakończyła się bijatyką...W piątek, niestety nic nie pobiegałem, nie byłem w stanie mentalnie ruszyć się... W sobotę za to zrobiłem całkiem przyzwoitą siłę biegową. N a150m podbiegu wykonałem 10 powtórzeń po 50m skipu A przechodzącego w 50m wieloskok zakończony 50m podbiegiem... co zwieńczyłem niedzielnym treningiem, gdzie po 11 godzinach pracy postanowiłem polecieć kolejne zaplanowane tempo. Tym razem 4 x 2km na 2'30" przerwie... Lekko obawiałem się tego treningu, gdyż nie byłem świeży i wypoczęty a trening biegałem po 20. Jak wyszło... cóż, nadspodziewanie dobrze. Pierwsza dwójka 6'52, kolejna 6'40, trzecia 6'48 i ostatnia 6'44. Miało być biegane w okolicy 6'58-7'00, ale noga się kręciła... Dziś jest poniedziałek, od 7 rano do 17 siedzieliśmy z Iwoną na JWOC a teraz wypadałoby coś polatać, pokręcić... najchętniej popływałbym w jeziorze, ale to może na jutro zostawię. Jutro, jako że jest dzień wolny w zawodach, zgłosiłem się do zawodów towarzyszących... to będzie mój pierwszy start w BnO chyba od jakiś 9 - 10 lat... Plan jest taki, polecieć spokojnie i się nie zaorać. Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować :)
czwartek, 30 czerwca 2011
enjoy orienteering
Zapraszam serdecznie do zapoznania się z krótkim artykułem zamieszczonym na portalu internetowym AktywneTrojmiasto.pl
http://aktywne.trojmiasto.pl/Radosc-orientacji-n49391.html
środa, 29 czerwca 2011
rower
Po nauce rowerowania w Suszu wziąłem się jako tako za siebie, właśnie pod kątem treningów rowerowych. Teraz tak, jak w bieganiu, nie ma improwizacji, tylko przemyślane metodyczne podejście do sprawy, co akurat w przypadku jazdy na dwóch kółkach jest dla mnie zupełną nowością. Pozbierałem trochę materiałów, rozpisałem co i jak i podszedłem do tego w metodyczny sposób bazując na zasadach treningu wytrzymałościowego, ale z uwzględnieniem specyfiki jazdy na rowerze.
Kilka dni temu robiłem typowy trening siłowy, który co prawda nie wyszedł jak chciałem, z powodu mega wiatru, ale jestem z niego zadowolony. Trening polegał na spokojnym 5km rozjeżdżeniu następnie 20km rytmowej jazdy i 15km siły, która polegała na jeździe na dużej tarczy z przodu a z tyłu na 3 najmniejszych przy czym kadencja wynosiła około 70 rpm. Lekko nie było, szczególnie na podjazdach i walce pod wiatr. Mocno poczułem ten trening w kulasach, ale o to przecież chodziło.
Wczoraj po delikatnym rozpływaniu w jeziorze (1,3km) wsiadłem na wehikuł i tym razem czekał mnie II zakres... Na początek spokojna piątka, następnie rytmowa piętnastka i dwudziestka w zakładanym przedziale tętna. Wyszło pozytywnie, w końcu jakiś dłuższy odcinek przejechałem ze średnią powyżej 30km/h :) Na deser spokojne dokręcenie do domu i całość zamknąłem w 53km.
Kilka dni temu robiłem typowy trening siłowy, który co prawda nie wyszedł jak chciałem, z powodu mega wiatru, ale jestem z niego zadowolony. Trening polegał na spokojnym 5km rozjeżdżeniu następnie 20km rytmowej jazdy i 15km siły, która polegała na jeździe na dużej tarczy z przodu a z tyłu na 3 najmniejszych przy czym kadencja wynosiła około 70 rpm. Lekko nie było, szczególnie na podjazdach i walce pod wiatr. Mocno poczułem ten trening w kulasach, ale o to przecież chodziło.
Wczoraj po delikatnym rozpływaniu w jeziorze (1,3km) wsiadłem na wehikuł i tym razem czekał mnie II zakres... Na początek spokojna piątka, następnie rytmowa piętnastka i dwudziestka w zakładanym przedziale tętna. Wyszło pozytywnie, w końcu jakiś dłuższy odcinek przejechałem ze średnią powyżej 30km/h :) Na deser spokojne dokręcenie do domu i całość zamknąłem w 53km.
Kolejnym treningiem będzie spokojna dłuższa przejażdżka, którą mam nadzieję zrealizuję w czwartek, jak pogoda pozwoli. W rowerze zmieniłem kilka ustawień, zobaczymy, czy będzie lepiej, czy gorzej. Podjechałem do warsztatu rowerowego, którego właściciel sam kiedyś ścigał się na szosie i tam otrzymałem kilka cennych porad i wskazówek. Okazało się, że mam delikatnie za wysoko ustawione siodełko i nie w pełni wykorzystuję siłę mm. nóg, co powodowało, że uzyskiwałem mniejszą moc a to przekładało się na wynik :)
Zobaczymy, na kolejnym treningu jak będzie...
Zobaczymy, na kolejnym treningu jak będzie...
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Junior World Orienteering Championships 2011
Od 2.go do 9.go lipca Polska po raz kolejny będzie gościć najlepszych biegaczy na orientacji z całego świata. Mistrzostwa Świata Juniorów w BnO, bo o nich mowa odbędą się po raz kolejny na Pomorzu. Pierwszy raz miałem do czynienia z JWOC w 1994 roku, kiedy jako zawodnik Floty Gdynia siedziałem w lesie w zielonej wojskowej pałatce i pilnowałem punktów. Po raz kolejny 10 lat później w Gdańsku i Gdyni organizowaliśmy całe centrum zawodów wraz z częścią leśną. Działo się i wszystko bardzo fajnie zagrało. W następnym tygodniu zawody odbędą się w lasach Rumi i Wejherowa a sprint w centrum Lęborka.
Serdecznie zapraszam wszystkich sympatyków BnO do kibicowania naszym zawodnikom a chętnych spróbowania swoich sił z mapą do otwartych zawodów Kaszebe O-cup.
Serdecznie zapraszam wszystkich sympatyków BnO do kibicowania naszym zawodnikom a chętnych spróbowania swoich sił z mapą do otwartych zawodów Kaszebe O-cup.
Tak wyglądają mapy z trasami do BnO, na których rozgrywane były zawody Orienteering Baltic Cup 2011 (www.balticcup.org.p)

źródło: www.balticcup.org.pl

źródło: www.balticcup.org.pl

źródło: www.balticcup.org.pl

źródło: www.balticcup.org.pl

źródło: www.balticcup.org.pl

źródło: www.balticcup.org.pl
Wszystkie informacje dostępne są na oficjalnej stronie JWOC 2011 www.jwoc2011.pl na którą serdecznie zapraszam.


Subskrybuj:
Posty (Atom)
Kontakt
Twój osobisty trener...
Szukasz pomocy w sprawach treningu biegowego?
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
Nie wiesz, jak zacząć, jak poprawić swoje rekordy życiowe, każdy trening staje się monotonny, nudny a czasy w kolejnych zawodach nie poprawiają się?
Może jesteś początkującym biegaczem i nie wiesz od czego zacząć?
Dobrze trafiłeś!
Napisz do mnie
TEST BIEGOWY
Jeżeli nie wiesz jak trenować, natłok informacji o strefach HR, HRmax, HRR, VO2max itp powoduje u Ciebie ból i zawroty głowy a sport tester wciąż piszczy i świeci podając co chwilę sprzeczne informacje, pomyśl nad wykonaniem profesjonalnego TESTU BIEGOWEGO mającego na celu dokładne wyznaczenie "zakresów treningowych" w oparciu o pomiar zakwaszenia i tętna.
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
Jestem do dyspozycji i czekam na kontakt!
z nimi współpracuję...







